Let me take you on a trip ...
Blog > Komentarze do wpisu
Dublin Dream

      "Nie ma sensu dalej prowadzić tej rozmowy" - odrzekła na moje stanowisko babka od mieszkania, tzn jak jej powiedziałam, że cena jest mocno zawyżona i nikt na nie u nas kredytu nie dostanie. I że ja mogę owszem wziąć, ale puste. "A co mnie jakiś bank obchodzi" usłyszałam i takie tam, czyli faktycznie było po rozmowie. Skoro ona buduje dom, bo syn chce mieć psa, a zatem potrzebny jej ogród i pewnie trochę rozrywki w urządzaniu się na nowo. Zatem nie sprzedaje bo musi czy coś w tym stylu. Ehss. Nadal widzę to mieszkanko i nie wiem jak to jest, że nawet nie dziwi mnie że przepadło, że nie czuję żalu ani bólu.

     Stella na dobre jest już nastawiona na wyjazd do Turcji i ślub z tym nowo poznanym gościem z Istambułu. Ale nie czuję w niej specjalnego zapału, podniecenia, tylko zrezygnowanie i decyzję w stylu - a nuż się już lepszy nie trafi, zresztą sama wprost mi też to mówi. I obawia się tej odległości, języka, zależności finansowej na początku, a może i na naprawdę długo. Nie wiem już co jej mówić, jak jej powiedzieć, że może się to fantastycznie ułożyć, a może i nie - nie spróbujesz, nie przekonasz się, a żal, że się nie zaryzykowało jest chyba zawsze większy niż sam skok na głęboką wodę. Stella w ogóle chyba wymyśliła sobie, że możemy przenieść się tam obie, bo naopowiadała tam jednemu Turkowi, że ma samotną koleżankę i ten napisał już do mnie, obejrzał me foto i zastanawia się, czy nie przyjechać tu z jej lubym. No proszę. Nie no, niech reklamuje im inne kumpelki, narobiłabym jej tylko obciachu, bo jesteśmy przecież totalnie różne!

      "A może ty się zakochałaś w tym Irlandczyku, z którym piszesz?" - zapytala nagle. Ano piszę. I tylko Stella o tym wie. Nagle jakoś ostatnio rozkręciła mi się bardzo znajomość oczywiście pisana, co i tak jest pewnym przełomem, bo do tej pory to z nikim nie mogłam złapać nawet zdalnego kontaktu (o czym było poprzednio). W sumie to ja coś do niego skrobnęłam pierwsza na singlowym portalu, potem jakoś wymienialiśmy się półzdaniami, potem o  nim zapomniałam a on zaczął coraz dobitniej zachęcać mnie do pisania i jakoś tak się zrobiło, że już za mocno o nim ostatnio myślę i za bardzo czekam na jego odp. On też jakoś się bardzo ożywił. I tylko myślę, po co ja się znowu wciągam w takie pisanki, fakt, wielkanoc, ale o pisanki to w niej inne chodzi, a nie jakieś osobiste bardzo listy, kręcenie sobie filmu, na który i tak się przecież nie odważę. Kurka, zupełnie bez sensu! Bo i jeszcze foty mu nie posłałam. Mogłam od razu, a teraz to... Wystraszy się koleś i tyle z tego:)

      Zaprawdę ostatni to, z którym się w coś takiego wplątuję/

    

     

     

wtorek, 03 kwietnia 2007, confetti

Polecane wpisy

  • nie ze mną takie numery

    W listopadzie udałam się na audiencję do Dyrektora ZK w sprawie przedterminowego zwolnienia Rafała. Zwlekałam, bardzo bałam się tej rozmowy. Żeby wybadać jakie

  • westwood world

    Wiosenny pobyt na Wyspach okazał się wspaniały. Młodzież nie sprawiała wielu problemów, odbywała staż u zachodniego pracodawcy, a ja z drugą opiekunką, którą sa

  • w końcu parę słów

    Niby szalone tempo życia, a nic nie drgnęło ani o włos. W skrócie ujmując: - Rafik w lutym nie dostał zgody na powrót do ZK, z którego chciał uczęszczać na stud

Komentarze
2007/04/04 17:54:55
Ależ wyślij mu fotkę, wyślij koniecznie. Nie jesteś przecież paskudniejsza ode mnie. A ja to jestem paskuda do potęgi X ;) Przecież możesz sobie pstryknąć tyle fotek ile dusza zapragnie: z bliska i z daleka, i w kapeluszu, w okularach, w szalu babci i na 100 różnych sposobów. Nasze aparaty mają samowyzwalacze.
Świetnie, że jednak coś ci wychodzi. Pisanie z kimś nieznajomym jestjednak bardzo fajne :) Sama mam okazję, całkiem przypadkiem... I na dodatek miałam nadzieję nigdy go nie zobaczyć w realu, a tu nagle coś się pojawia, że może on też wybierzę się w Polskę... No i nie wiem czy cieszyć się, czy bać. Bo niby było jakieś zdjęcie, ale malutkie, z daleka (żeby widział, że blondi i że rzeczywiście cała oddana DM :) Dublin dalej niż ZG więc to pierwsze zdjęcie wyślij: małe, z daleka, w okularach przeciwsłonecznych... Czas na pisanki:) Rzeczywiście czas i dobrze że nie minie razem ze świętami wielkanocnymi!
Bozia broń cię przed Turkiem w Istambule!! Chyba że na stałe mieszka np. w Niemczech lub w Anglii. Nie wyjeżdżaj z cywilizowanego kraju! Nigdy w celach matrymonialnych!!! Błagam!!
-
2007/04/04 20:00:33
Hm, dlatego też martwię się o Stellę, o ten jej wyjazd tak daleko, choć ona zapewnia, że Istambuł to prawdziwie europejskie miasto itd, ale ... > Nie odważyłabym się na taki krok, szczególnie że ona nie jest jakoś specjalnie w nim zakochana ...

Myślisz Kristi, że foto w kapeluszu, czy bez głowy itp, że takie zwodzenie ma sens? Cóż ty mówisz, wyglądasz znakomicie, a ja ... och jak chłopak, bez wyrazu i w ogóle. Przecie foto ma na tym etapie jednak zasadnicze znaczenie. Mówi się - najważniejsza osobowość, charakter, ale przyciąganie fizyczne też jest b ważne. On byanjmniej nie jakiś z wyglądu plejboj, ale facet to facet. Ehs. Ciekawe,co wyjdzie z naszych pisanek? :)))
-
2007/04/04 21:11:25
Szczerze! Bez jaj!Najważniejsze to co jest w środku. Dziewczyna to nie pisanka- to a pro po tematyki świątecznej :) Tyle, że facet rzeczywiście lubi sobie popatrzeć. Fantastycznie jeśli najpierw pozna twój umysł i charakter i to daje nam internet. Zdjęcie wyślij z głową ;) ale... naprawdę z głową. I jeszcze jedno! W rzeczywistości wyglądamy o wiele lepiej niż na zdjęciach czy filmach, możesz zatem pozostawić pewne niedomówienie ... Zreszto... Angielki nam do pięt nie sięgają o Irlandkach niestety nic nie wiem.
Acha, dzięki za komplement :*
-
2007/04/04 22:38:13
Naprawdę z głową wysłać?, hehhe, muszę pomysleć jakie. Kiedyś robiłam zdjęcie siorze i ucięłam jej głowę i była wściekła a ja bym potrzebowała teraz takiego tajemniczego ujęcia,hehhhe.
A kim jest ów pan z ZG?! Nigdzie o nim nie piszesz! A ja może wiem kto to.
A proszę. Sama prawda. ***
-
2007/04/05 09:19:47
Nic do ukrycia :) Na pewno przed Tobą nie mam nic do ukrycia. A znajomi z netu to wiesz jak jest ;) i to nie ważne od płci. Ale serio, to pobaw się tym aparatem sama. Naprawdę wychodzą wtedy świetne zdjęcia. (w każdym razie ja na swoich wychodzę wtedy najlepiej) Człowiek (czyt. "ja") jest wtedy całkowicie wyluzowany i... Spróbuj i ty :*
-
2007/04/05 10:24:38
Hihiih, nie myślalam o tym, ale skoro polecasz ... Spróbuję! Nio kto to jest ten Znajomy?? Wiem jak to jest,ale nie wszystkich traktuje sie przecież tak samo - na pewno jest to ktoś o kim myślisz inaczej:)
Aha, dziękuję Ci za list o przyjaźni - jestem dumna, ze nazwalaś mnie swym przyjacielem:* I dzieciaczki takie cudne - zaostrzyły mi instynkt macierzyński, wow!
-
2007/04/05 18:05:45
Hej Confetti, troche mi glupio dodawac komentarz, bo widac jak sie z Krystynaza znacie, troche sie czuje jakbym podsluchiwala czyjas rozmowe. Milo tu zawsze u Ciebie. Ale chcialam Ci napisac, ze jestes dziewczyno fantastyczna. Madra, ciepla, dowcipna. I pieknie piszesz. Z mojego doswiadczenia wynika, ze faceci, owszem, lubia sobie popatrzec, ale na stale towarzyszki wybieraja dziewczyny o przecietnej urodzie. Moze dlatego, ze jak sie nie mysli ze jest sie siodmym cudem swiata to sie bardziej rozwija, wiecej rozumie. Nie wiem jak wygladasz, ale jestem pewna, ze o niebo lepiej niz myslisz. Zrob sobie delikatny makijaz, pobaw sie swiatlem, zobacz czy moze czarno biale lepiej nie wyglada i wysylaj. Jestem za tym co mowi Krystynanza, na poczatku wyslij jakies niedopowiedziane. W koncu i tak chodzi o to, zeby znalezc kogos kto kocha pomimo wygladu.
Duzo dobrego Ci zycze. W koncu Cie jakis szczesciarz znajdzie i juz nie wypusci!
-
2007/04/05 19:00:58
Do Sunshine: Sorry, mam wyrzuty sumienia, że tu tyle miejsca zajmuję :( i innym utrudniam dojście do głosu, ale cieszę się, że jednak się nie wystraszyłaś mojego gadulstwa :> I bardzo, bardzo jestem zadowolona, że myślisz tak samo jak ja. Confetti słyszałaś co powiedziała ta mądra dziewczyna?! Jak zrobisz to niedopowiedziane zdjęcie pokażesznam? Prywatnie całkiem, proszę, proszę !!! Buziaki.
-
2007/04/05 20:46:06
Sunshine,ależ nikogo nie podsłuchujesz,bardzo miło mi czytać tu ciebie,witaj,rozejrzyj się, może ci się tu spodoba:) My z Kristi to już stare netowe kumpelki, wręcz siostry, ale to nie znaczy,że nie może być nas więcej, wręcz przeciwnie, mnóżmy się!
O Sunshine, spąsowiałam od tych komplementów aż:)
Skoro już zbiorowo mi taki manewr polecacie, to muszę coś wymyślić! I może odważę się to kiedy pokazać:)
pzdr!!!
-
2007/04/05 21:10:58
Alez nie Krystynanzo, nikomu nie utrudniasz dojscia do glosu i fajnie ze duzo piszesz, bo madrze.
Co do rozejerzenia sie tutaj, to przeczytalam od deski do deski juz jakis czas temu. I bardzo mi sie spodobalo.
Ja wogole rzadko komentuje, szczegolnie ostatnio, a tu jeszcze dodatkowe utrudnienia z tym logowaniem na bloxie:) z 10 razy zapisywalam zanim mi wyslalo! Ale nie skasowalo!
Pozdrawiam Was obie.
-
2007/04/05 21:47:26
Sunshine33, a gdzie można poczytać twój blog? Szukałam, ale nigdzie nie widzę właściwego namiaru. Też bym chciała coś poczytać o tobie:) pzdr

To u mnie tak ciężko się logować?! Czy ogólnie? Bo ja nie mam, odpukać, problemów.

-
2007/04/05 22:22:33
Myslalam ze skojarzylas, bo kiedys juz u mnie bylas. Jakbym wiedziala to bym sie przedstawila.
Z tym logowaniem, to dlatego ze ja nie jestem na bloxie, a masz ustawiona opcje dodawania komentarzy tylko dla zalogowanych w gazeta.pl
Ja jestem tutaj:
s-u-n-s-h-i-n-e.blog.onet.pl/
pozdr
-
2007/04/05 22:30:21
No przecież!! Skądś kojarzyłam tego nika, ale mnie jakoś zaćmiło! Ok, postaram się skorygować me ustawienia:) A może przenieś się na bloxa? Nie jestem z dzaiłu jego promocji, ale tu się naprawdę super pisze:)
-
2007/04/05 22:35:27
Wiesz, myslalam o tym. Tylko szkoda mi juz troche tych wszystkich zapisanych miesiecy.
Ale moze niedlugo nie bede miala innego wyjscia, bo po ostatnim kryzysie naszego komputera nie mozemy sie nigdzie zalogowac. Jedyna strona ktora dziala prawidlowo to gazeta.pl
Pojecia nie mam dlaczego.
Nie moge sprawdzic maila, nie moge pisac bloga.. Ciagle licze ze uda nam sie to naprawic.
-
2007/04/05 22:42:15
Oooo, to naprawdę wnerwiające, takie odcięcie od bloga. A że działa Ci strona Gazety, to na pewno jakiś znak:) Choć rozumiem, że nie tak łatwo pożegnać się ze starymi zapiskami ...>