Let me take you on a trip ...
środa, 29 kwietnia 2015
w końcu parę słów

     Niby szalone tempo życia, a nic nie drgnęło ani o włos. W skrócie ujmując:

- Rafik w lutym nie dostał zgody na powrót do ZK, z którego chciał uczęszczać na studia. Miałam tam jechać z mamą R i prosić władze o szansę, ale dyrektor ZK nie dał nam żadnych złudzeń, telefonicznie odprawił jego mamę, że wszelkie przyjazdy, rozmowy i starania nie mają sensu. Bo nie wchodzi się do tej samej rzeki, bo R zmarnował swoją okazję i nikt dla niego nie podejmie już wysiłku starań o procedury i bezpieczeństwo otoczenia. Zero dobrej woli, chęci i zrozumienia, nic.

- Rafik w marcu stanął na komisję w swoim obecnym ZK i nie dostał obiecanej zgody na przepustki. Tu z kolei dyrektorzy nie dowierzali, że R tak bardzo został zdegradowany w poprzednim zakładzie za taką błahostkę. I postanowili to dopiero sprawdzać, dzwonić do powyższego ZK. Czarowali, że powinien skończyć studia, a ten musiał im tłumaczyć, że żadnej już możliwości na to za kratami nie ma, sprawdziliśmy to dogłębnie. Bez wznowienia studiów na poprzednim uniwerku nie ma jak wskoczyć na uniwerki lokalne. Do dziś R nie ma przepustek, ale nie traci czasu i pogody ducha, uczy się angielskiego, ciężko pracuje, czeka na wokandę.

- Rafik może i odebrał komuś kiedyś życie, ale we mnie tchnął mnóstwo zbawiennego życiodajnego tlenu.. ratując mnie od niechybnego obłędu for sure. Jakkolwiek ciężko by nie było.. Ciężko bywa czasem bardzo, więc nie jest to ani nowe życie, ani drugie życie, czasem to resztki tchu, ale trwam(y) wierząc w lepsze dni. Jest trudno, więc nie umiem pokładać całej siły i nadziei jedynie w jego osobie, o nie. I nie chcę nawet. Sama z siebie muszę być jeszcze silniejsza, sprytniejsza, nie dać życiu się.

- Rafik, Rafik - a JA? Nie wiem, jak to zrobić, ale skoro nie ma dla mnie opcji urlopu macierzyńskiego to bardzo poważnie myślę o zdrowotnym.. póki całkiem go nie wycofają. Ale przejść komisje lekarskie jest coraz trudniej..

- niedługo wylatuję na kolejny, dłuższy projekt, ten, który mi wmuszono, mam nadzieję do tej pory odezwać jeszcze się i rozwinąć zapodane dziś wątki.


22:51, confetti
Link Komentarze (2) »